|
Poczucie winy i poczucie wstydu są zwykle ze sobą powiązane, wynikać
mogą z tego samego zachowania lub jego zaniechania. Rozpoznanie obydwu
stanów, rozróżnienie ich, osobna konfrontacja z
każdym z tych uczuć i terapia jest nieodzowna w procesie trzeźwienia
alkoholika. Dla większości alkoholików konfrontacja ze
wstydem jest znacznie trudniejsza. Poczucie winy wynika z pogwałcenia,
naruszenia zasad, własnych norm, wartości (po pijanemu pobiłem żonę),
wadliwego działania (znowu zawaliłem przez picie w pracy). Wstyd wynika
z doznania porażki (zawód miłosny), ułomności, choroby,
kalectwa, nieakceptowanego ograniczenia, nie sprostanie wyznaczonym
sobie zadaniom, braku władzy, kontroli (nie potrafię kontrolować
swojego picia). To właśnie sprawia że człowiek czuje się nic nie wart,
wadliwy, ułomny, gorszy od innych. Alkoholik często czuje się podłym.
Tyle, że alkoholik - nawet nie pijący - może czuć się podły na dwa
sposoby. Nie rozróżnienie tych dwóch
sposobów, i nie nauczenie radzenia sobie z każdym z nich
oddzielnie może spowodować zasadniczą trudność w osiągnięciu prawdziwej
trzeźwości. Istnieją znaczące różnice między czuciem się
podłym z racji winy i czuciem się podłym z racji wstydu: - Wina dotyczy
tego co robię (moje zachowanie było nie w porządku). - Wstyd dotyczy
tego czym jestem (to ja jestem nie w porządku). Wstyd związany jest z
ograniczeniem, ułomnością, doznaniem porażki. Każdy człowiek z racji
tego, że jest właśnie człowiekiem a nie bogiem jest z natury swej
ograniczony. Aby w pełni czuć się człowiekiem nieodzowne jest uznanie
własnych ograniczeń. I tak uznaniem zasadniczego ograniczenia jest dla
alkoholika uznanie utraty kontroli nad swoim piciem i życiem. Poczucie
wstydu informuje nas o tym, że nie potrafimy, że nie umiemy osiągnąć
celu, który sobie wyznaczyliśmy - np. kontrolowanie picia,
sprawowanie władzy i pełnej kontroli. To tak jakby człowiek bez
nóg próbował sobie i wszystkim dookoła udowodnić,
że może biegać, zamiast uznać swoje w tej kwestii ograniczenie i
skoncentrować swoją energię na tym jak żyć coraz lepiej obywając się
bez biegania. Uznanie swoich ograniczeń daje możliwość poczucia
równowagi. W doświadczeniu wstydu kryje się ważna lekcja dla
alkoholika. Poznać wstyd to właśnie uświadomić sobie własne
ograniczenie, czyli to, że pewne rzeczy są poza zasięgiem woli. Jest
tak, że alkoholik pije, mimo że nie chce, pije bo jest alkoholikiem.
Wstyd pojawia się często na skutek niepowodzenia w zdobyciu siłą woli
tego, czego wolą osiągnąć się nie da. Alkoholik próbuje
ukryć swoją słabość, swoje zasadnicze ograniczenie polegające na tym,
że nie może on wypić najmniejszej dawki alkoholu. Używa więc alkoholu
do tego żeby inni, a także on sam, nie widzieli tego. Ustawicznie i
wciąż próbuje kontrolować nie mogąc pogodzić się ze swoim
ograniczeniem. Nieustannie porównuje się do pijących
kontrolowanie ludzi, o których mówi się wtedy:
"normalni ludzie". W tym momencie "normalność" = kontroli nad ilością
wypijanego alkoholu. Alkoholik koncentruje się więc głównie
na tym jednym, jedynym aspekcie "normalności". Ponieważ nie panuje nad
swoim piciem ta wyznaczona przez niego granica "normalności" nie może
być osiągnięta. W związku z tym przeżywa wstyd, czuje się gorszy,
"nienormalny". . Brak akceptacji tego ograniczenia powoduje ciągłą
koncentrację właśnie na nim bez dostrzegania innych aspektów
"normalności" powoduje ciągłą potrzebę walki i udowadniania sobie, że
"mogę pić tak jak inni". Alkoholik woli przyznać się do winy i ponieść
odpowiedzialność za to co zrobił po pijanemu, niż uznać, że nie panuje
nad swoim piciem. Widzi to bowiem w kategoriach życiowej klęski.
Imponujący sukces AA w leczeniu alkoholizmu i innych uzależnień wynika
bezpośrednio ze skuteczności AA jako terapii konkretnej nastawionej na
pracę ze wstydem. Traktowanie picia w kategoriach moralnych rodzi
poczucie winy. Przyjęcie, uznanie, że alkoholizm jest chorobą budzi
wstyd czyli spotkanie się z własnym ograniczeniem. Celem terapii wstydu
jest właśnie akceptacja zasadniczego ograniczenia. Jest to zgodne z
AA-owską zasadą ograniczonej kontroli i ograniczonej zależności (mogę
zrobić coś ale nie mogę zrobić wszystkiego) świetnie ilustruje to
"modlitwa o pogodę ducha": "Boże użycz mi pogody ducha, abym godził się
z tym czego nie mogę zmienić, odwagi, abym zmieniał to co mogę zmienić
i mądrości abym odróżniał jedno od drugiego". Poczucie winy
Poczucie winy jest uczuciem, które występuje w wyniku
pogwałcenia, naruszenia zasad, praw moralnych, które
człowiek uznaje za własne. Jest uczuciem przeżywanym najczęściej z
innymi destrukcyjnymi uczuciami : wstydem, strachem, poczuciem
osamotnienia. . Przede wszystkim poczucie winy jest związane z
przekonaniem że jest się złym z powodu jakiegoś działania lub
zaniechania go, że jest się niegodziwym i niedobrym. W procesie
zdrowienia alkoholika nieodzowne jest rozróżnienie między
wstydem i poczuciem winy i osobna praca nad tymi problemami. Poczucie
winy pojawia się najczęściej wtedy, gdy człowiek naruszy, przekroczy
swój własny kodeks moralny, złamie jakąś zasadę, własną
normę, naruszy uznawany przez siebie system wartości. Poczucie winy
ujawnia się w oskarżeniach typu: "Jak mogłem tak postąpić, skrzywdziłem
swoją rodzinę, to co zrobiłem było złe". Łączy się więc ściśle z
wyrzutami sumienia. W rozróżnieniu tego co robimy dobrze, a
co źle pomaga nam właśnie sumienie. Poczucie winy informuje nas zatem,
że właśnie zrobiliśmy coś wbrew własnym normom i wartościom tak samo
jak ból informuje nas o chorobie ciała. Na te informacje
można reagować różnie. Można, mając wrzody żołądka, objadać
się cebulą, licząc na to, że tym razem nie zaboli, można brać tabletki
przeciwbólowe i jeść dalej, można też zmienić dietę i zacząć
się leczyć. Jedno jest pewne: gdyby nie ból nie wiadomo by
było, że coś w ogóle jest chore i że należy podjąć jakieś
działania by wyzdrowieć. Jeśli potraktować poczucie winy jako taki
właśnie sygnał płynący z naszego sumienia, to daje on nam możliwość
uświadomienia sobie, że zrobiliśmy coś wbrew naszym normom i nauczenia
się, co zrobić aby nie powtarzać tego w przyszłości. To jest dojrzałe i
konstruktywne spojrzenie na własne poczucie winy. Taka postawa wymaga
jednak realistycznego spojrzenia na siebie i brania odpowiedzialności
za swoje czyny. Potraktowanie poczucia winy jako uczucia,
które w rezultacie służy naszemu lepszemu funkcjonowaniu
jest konstruktywne. Natomiast ciągłe trwanie w poczuciu winy,
znieczulanie go np. alkoholem, robienie różnych, tylko
pozornych działań w celu zlikwidowania go - powoduje, że uczucie to
może stać się niszczącą, ciągle odnawiającą się siłą. To tak jak
wyobrażanie sobie, że sposobem na pozbycie się grzyba ze ściany jest
ciągłe malowanie tej ściany nową warstwą farby. Niektórzy
ludzie są wręcz specjalistami w obwinianiu siebie i trwaniu w tym
stanie chociaż czują się w nim bardzo nieszczęśliwi. Poczucie winy może
się wiązać z jakimś konkretnym zdarzeniem, dokonaniem konkretnego czynu
lub też wynikać ogólnie ze złego nastawienia do siebie,
agresji wobec siebie. Skąd się to bierze? Poczucie winy kształtuje się
już w dzieciństwie. Jeśli dziecko otrzymuje komunikaty typu: "To co
robisz mnie unieszczęśliwia", "gdybyś się lepiej uczył nie piłbym
wódki", "gdyby nie ty, to.. . itp.". Dziecko bierze
odpowiedzialność za samopoczucie rodziców. Gdy nie uda mu
się zaspokoić ich oczekiwań - czuje się winne. Rodzice są dla dziecka
niepodważalnymi autorytetami. Dlatego łatwiej jest dziecku przyjąć, że
to ono jest winne niż podważyć autorytet rodziców. Istnieją
ludzie o takim stopniu powinności, że ciągle czują się winni. Choć tak
naprawdę nie popełniają żadnych niemoralnych czynów. Ciągną
za sobą swoją przeszłość jak wór pełen poczucia winy.
Gdziekolwiek się poruszą wciąż ciągną za sobą swoją przeszłość i to nią
się głównie zajmują. Jeżeli z tego co mi się przydarza
wyciągam tylko negatywne informacje o sobie, to jasne, że jakakolwiek
zmiana jest niemożliwa bo ktoś kto jest do niczego nie może być zdolny
do konstruktywnych zmian. Tworzy się więc błędne koło uzależnionego
myślenia. Poczucie winy zaczyna usprawiedliwiać niepowodzenia życiowe:
"Jestem winny, nie zasługuję więc na lepsze życie, nie zasługuję na
miłość itp." Poczucie winy wiąże się często z oczekiwaniem lub strachem
przed karą. W przypadku przekroczenia norm prawnych karę wymierza sąd.
Odbycie kary wymierzonej przez wymiar sprawiedliwości, przynajmniej
teoretycznie wiąże się z odkupieniem winy. Jednak człowiek sam dla
siebie jest znacznie surowszym sędzią. Już bowiem samo nieustanne
trwanie w poczuciu winy jest swoistym samobiczowaniem czyli karaniem
się. Pijący alkoholik za swoje przekonanie o tym, że jest winny,
skazuje się przecież na karę śmierci, powolną, rozłożoną na raty. To
takie dożywocie z jednoczesnym wyrokiem śmierci bez określenia daty
wykonania wyroku - może dziś, może po następnym ciągu. Bez określenia
sposobu wykonania wyroku: może marskość wątroby, może delirium, wypadek
samochodowy. Często skazaniec nie wytrzymuje cierpienia, niepewności,
strachu i popełnia samobójstwo. Alkoholik czuje się winny
najczęściej dlatego, że pije, czyli traktuje picie jako wykroczenie
przeciwko własnym normom moralnym. Czuje się winnym temu, że jest
alkoholikiem. Alkoholizm jest chorobą. A choroba to nie wykroczenie
tylko niemoc. I dlatego nie można jej oceniać w kategoriach moralnych.
Alkoholik nie jest ani zły ani dobry - jest chory. Jeśli chory to
podlegający pewnemu ograniczeniu, które wiąże się z chorobą.
W tym wypadku jest to niemożność kontrolowania swojego picia i związane
z tym poczucie wstydu. Koncentrowanie się na poczuciu winy może być
związane ze strachem przed spotkaniem z rzeczywistością, z prawdą o
sobie, z teraźniejszością. Np. "czuję się winny z powodu mojego
ostatniego picia, w związku z tym, piję żeby o tym zapomnieć, żeby
sobie z tym poradzić. Potęguje przez to jeszcze bardziej swoje poczucie
winy. To co mogę zrobić to znów się napić .. itd.". Tak
naprawdę to cała energia skoncentrowana jest na przeszłości bez
wyciągania konstruktywnych wniosków dających szansę realnego
spojrzenia na siebie i to co naprawdę robię tu i teraz - czyli to, że
np. poczucie winy może być niezłym powodem do dalszego picia. Lepiej
więc przyjąć, że poczucie winy, jest tak ogromne, że nic z tym już nie
można zrobić, że jest się złym, okrutnym czy też samotnym i przez
nikogo nie zrozumiałym męczennikiem, który musi wciąż
pokutować za swoje winy. Jedynie alkohol może przynieść chwilową ulgę w
cierpieniu. Są też ludzie, którzy tak przywykli do czucia
się winnymi. że chęć uwolnienia ich od tego balastu sprawiłaby że
dopiero poczuliby się źle. Grzebanie i rozpamiętywanie tego, że
jesteśmy czemuś winni, że jesteśmy gorsi, sprawia, że na tym
głównie skoncentrowana jest energia, babranie się w
przeszłości i własnej nieudaczności skutecznie chroni przed
koniecznością zmiany.
JAK RADZIĆ SOBIE Z POCZUCIEM WINY?
1.) Aby uwolnić się od
poczucia winy można starać się zadośćuczynić osobom przez siebie
skrzywdzonym. Mówią o tym 8 i 9 krok AA: "Zrobiliśmy listę
osób, które skrzywdziliśmy i staliśmy się gotowi
zadośćuczynić im wszystkim". "Zadośćuczyniliśmy osobiście wszystkim,
wobec których było to możliwe, z wyjątkiem tych
przypadków gdy zraniłoby to ich lub innych".
2.) Obok tego aby inni
przebaczyli, niezwykle istotne jest przebaczenie sobie samemu.
3.) Niezwykle istotną sprawą
jest potraktowanie poczucia winy jako sygnału, że naruszyliśmy jakąś
osobistą normę i sprawić aby to się nie powtórzyło w
przyszłości. Warto zatem wykorzystać to nieprzyjemne uczucie do
zainicjowania nowych, dobrych dla nas działań. Zdarza się jednak
czasem, że nie warto dłużej stosować się do norm, za które
czujemy się odpowiedzialni, albo których naruszenie
wzbudzało w nas poczucie winy. Np. poczucie winy może mieć
źródło w złamaniu reguł narzuconych, fałszywie przez nas
przyjętych: - dziecko łamie regułę rodzinną utrzymywania w tajemnicy
choroby alkoholowej ojca. Ma w związku z tym poczucie winy. Jeśli
stwierdzimy, że nie warto trzymać się jakiejś normy, wtedy należy ją
uaktualnić, zastąpić inną lub odrzucić.
4.) Jeśli trwasz w poczuciu
winy warto sobie również odpowiedzieć uczciwie na pytania:
"do czego mi to służy? Po co mi jest potrzebne? Co w ten
sposób sobie załatwiam?"
5.) Pomocne w radzeniu sobie
z poczuciem winy mogą być również afirmacje np.: - Mam prawo
popełniać błędy. - Nie popełniłem takiego błędu, który
mógłby mi zrujnować życie.
|